Witaj na naszym starym blogu!
Nie dziw się, że dawno nic nie napisaliśmy nowego, bo tak jak wspomnieliśmy, ten blog jest stary (nawet starszy od węgla) i jakiś czas temu założyliśmy nowy - ciekawszy i ładniejszy 😄 Piszemy tam nie tylko o Prześwietl.pl, informacji gospodarczej i open data, ale również i o wielu innych zajawkach, jakie mamy jako zespół Transparent Data. Nowy blog z aktualnymi wpisami i całym archiwum stąd znajdziesz tutaj
Kategorie: Ogólnie 26/11/2014

Czy przedsiębiorca ma prawo żądać usunięcia danych z internetu? Czym jest prawo do bycia zapomnianym?

Rate this post

3946614647_fc3fbb9f77_b

Czy internet zapomina? Czy przedsiębiorca może wnioskować do Google o usunięcie informacji, które stawiają go w złym świetle? W dzisiejszym wpisie prześledzimy historie pewnego Hiszpana, który miał swój biznes i odpowiemy na powyższe pytania.

Historia Mario Costeji Gonzáleza

W marcu 2010 roku hiszpański obywatel M. Costeja González wniósł do Agencia Española de Protección de Datos (hiszpański odpowiednik Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych)  skargę skierowaną przeciwko La Vanguardia Ediciones SL, czyli spółce publikującej w Katalonii wysokonakładowy dziennik, oraz przeciwko spółkom Google Spain i Google Inc. Skarga ta opierała się na tym, że przy wprowadzeniu imienia i nazwiska M. Costeji Gonzáleza do wyszukiwarki grupy Google pojawiał się link do dwóch stron dziennika „La Vanguardia”, na których znajdowało się zawierające to imię i nazwisko ogłoszenie dotyczące licytacji nieruchomości sprzed 16 lat, która była wynikiem niespłaconych należności na rzecz zakładu zabezpieczeń społecznych.

Hiszpan chciał, żeby spółka usunęła ze strony jego dane osobowe. Domagał się on również zobowiązania Google Spain lub Google Inc. do usunięcia lub ukrycia jego danych osobowych w taki sposób, by nie były one ujawniane w wynikach wyszukiwania. M. González twierdził, że zajęcie nieruchomości miało miejsce wiele lat temu, że swoje długi już dawno spłacił oraz, że traci klientów i partnerów biznesowych, którzy widząc, że w przeszłości popadł w długi nie chcą z nim handlować.

Co postanowił Trybunał?

W maju 2014 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE)  orzekł, że każdy na mocy „prawa do bycia zapomnianym” może zwrócić się z wnioskiem o usunięcie linku do strony zawierającej informacje osobowe, jeśli są „nieodpowiednie, nieistotne, lub istotne być przestały”, nawet jeśli ich publikacja jest zgodna z prawem. W wydanym kominukacie prasowym Trybunał podkreśłił, że “ Operator wyszukiwarki internetpwej jest odpowiedzialny za przetwarzanie danych osobowych, które pojawią się na stronach internetowych publikowanych przez osoby trzecie”. To oznacza, że każdy kto uważa, że jego prawo zostaje naruszone może złożyć wniosek o usunięcie konkretnego wyniku wyszukiwania do operatora, a gdyby ten nie reagował do właściwego organu.

link do orzeczenia: http://curia.europa.eu/juris/liste.jsf?language=pl&num=C-131/12

Fala wniosków

Wyrok Trybunał był bezprecedensowy i zapoczątkował wzmożoną aktywność europejskich użytkowników. Do pierwszego września Google otrzymało ponad 120 tysięcy wzniosków od osób żądających usunięcia ich danych ze strony internetowej.

link: http://www.bloomberg.com/news/2014-09-15/google-faces-data-chiefs-right-to-be-forgotten-backlash.html

Nadużycie prawa?

Dziennikarz BBC, Robert Petson został poinformowany, że jego blog sprzed 7 lat ma zostać w Europie usunięty z wyników wyszukiwania na podstawie “prawa do bycia zapomnianym.” Artykuł, który stał się podstawą żądania dotyczył byłego dyrektora banku inwestycyjnego Merrill Lynch. Stana O’Neila, który musiał odejść z banku z powodu strat, na które naraził bank swoimi spekulacjami.

Google nie ma obowiązku ujawniania, kto zwrócił się do niego z wnioskiem na mocy „prawa do bycia zapomnianym”. Może to być zarówno ktoś, kogo dotyczy nie sam blog, lecz nieprzychylny komentarz do niego.

Na twitterze Peston wskazał, że nie wie dlaczego akurat ten artykuł został poddany pod wątpliwość i usunięty ze sfery publicznej. Dziennikarz nie zgadza się z tym, że jego blog o O’Neilu jest niewłaściwy, nieistotny, lub stracił na aktualności. Sądzi, że decyzja Google’a szkodzi wolności słowa i zwraca uwagę, że informowanie społeczeństwa o zawodowym dorobku dyrektorów jest ważne i leży w społecznym interesie. Wskazuje również na fakt, że wielu ludzi czerpie wiedze właśnie z wyszukiwarek typu Google, a zatem usunięcie artykułu z wyników oznacza jego usunięcie z przestrzenie publicznej

Czy internet zupełnie zapomni?

Zarówno polski, jaki i każdy przedsiębiorca w Europie ma prawo zawnioskować o usunięcie danych z internetu, które spełniają opisane wyżej kryteria. Może to zrobić korzystając z formularzy udostępnionych przez Google. Jednak należy zwrócić uwagę, że usunięcie linku nastąpi tylko na terenie Europy, czyli obszarze jurysdykcji TSUE. Co z pozostałymi obszarami? Jak na razie Google nie ma obowiązku usuwać linków z serwerów w Stanach, czy Azji. Widać internet owszem zapomina, ale jak na razie bardzo wybiórczo.

link : https://support.google.com/legal/contact/lr_eudpa?product=websearch#

Czy dane zupełnie znikną?

Czas rozwiać wszelkie wątpliwości – te dane, które zgodnie z prawem mają być archiwizowane i dostępne do publicznej wiadomości nie znikają i dalej można sobie do nich zajrzeć.

Co to oznacza, m.in dla użytkowników prześwietl.pl?

Zgodnie z ustawą o swobodzie działalności gospodarczej dane osób, które dokonywały wpisów do CEIDG dalej są przez nią ujawnianie wraz z informacją o tym, że działalność została wykreślona. Zatem wychodząc naprzeciw pytaniom, które moga nasunąć się przedsiębiorcom korzystającym z tego rejestru – po wykreśleniu informacja o prowadzonej przez was działalności nie znika zupełnie z systemów, co więcej jest ona w dalszym ciągu jawna, a dostęp do niej publiczny. ( 38 ust. 1 w zw. z art. 37 ust. 1 pkt 1) w zw. z art. 25 ust.1 pkt. 19) ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej)

The following two tabs change content below.

Joanna

Joanna Kosterska - Absolwentka prawa Uniwersytetu Wrocławskiego, obecnie in house lawyer obsługujący sektor bankowy. W trakcie studiów była aktywnym członkiem kół naukowych, uczestniczyła w międzynarodowych projektach i konkursach. Ma za sobą pierwsze publikację m.in. rozdział w książce „Mediacja ponad podziałami” pod redakcją dr Magdaleny Tabernackiej. Najchętniej pracuje z prawem unijnym, międzynarodowym, cywilnym i handlowym. Zna biegle angielski i francuski. Jako wolontariusz trener i prawnik wspiera prace NGO's promując przedsiębiorczość i rozwój. W wolnych chwilach stawia pierwsze kroki jako podróżnik, śpiewa i gotuje. Marzy żeby objechać Europę na motorze.

Możliwość komentowania jest wyłączona.